Camino Frances – 2011 r., epilog

25 września i dni następne… Postaram się  możliwie jak najmniej emocjonalnie opisać to co się działo w kilku następnych  dniach… Rano było już dla mnie jasne, że nigdzie nie pójdę, nie miałam nawet siły, żeby zarzucić plecak na plecy… Usiadłam w salonie na kanapie i było mi już wszystko jedno…Gospodyni schroniska wezwała taksówkę , która…
Czytaj dalej

Camino Frances , 2011, etap 18

24 września 2011, z El Burgo Ranero do Villarente, 25 km Rano czuje się niezbyt dobrze, jest mi słabo,Składam to na karb wczorajszego wieczora, jakkolwiek trochę to dziwne, bo ani wina nie było dużo, ani  zabawa nie trwała  długo. Niemniej jak zwykle, wychodzę jako jedna z pierwszych, jeszcze trochę ciemnawo, ale droga jest prosta,  dalej…
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011, etap 17

23 września, z Terradillos de los Templarios do El Burgo Ranero, 31 km Z dnia na dzień wstaję coraz wcześniej i coraz wcześniej wyruszam na szlak. Coś mnie gna, coś pośpiesza, sama  tego nie rozumiem. Śpię niewiele, jem niewiele, jestem cały czas jakby czymś podekscytowana. Zamiast wyciszyć się, odsunąć te problemy, które i tak są…
Czytaj dalej

Camino Frances , 2011, etap 15 i 16

Czas już mnie nagli, za kilka dni wyruszam w kolejną podróż, a chciałabym dokończyć   to com zaczęła, czyli wspomnienia sprzed dwóch lat.  Do Santiago jeszcze wprawdzie daleko, lecz moja wędrówka skończy się nagle i mało przyjemnie. Ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam… W dzisiejszym blogu zatem krótka relacja z kolejnych dwóch etapów. Krótka, bo…
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011, etap 14

DSCN2829

20 września 2011r., z Hontanas do Boadilla del Camino, 29 km Rano czuję się niepewnie; ten długi wieczór, ta nieprzespana, któraś z kolei noc i przebyte kilometry, chyba dają znać o sobie. Nie miałam pojęcia, że to pierwsze symptomy czegoś o wiele gorszego… Wypijam kawusię z mlekiem, zjadam kanapkę i 7.30 w drogę. Na trasie…
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011,etap 13

19 września 2011, z Burgos do Hontanas, 31 km Jest bardzo wczesny , poniedziałkowy poranek. Chciałam zostać dłużej w Burgos, pozwiedzać co nieco. Ale wszystko pozamykane. Na dodatek  nie mam nic do zjedzenia, bo wczorajszego wieczora nie było możliwości kupić już cokolwiek, Wypijam więc tylko cienką kawusię i ruszam w drogę, wypatrując intensywnie jakiegokolwiek baru….
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011 r., etap 12

18 września, z Villafranca Montes de Oca do Burgos, 38 km To był dzień rekordowy, a zaczął się tak niewinnie, tak przyjemnie… Rankiem zwlekałam z wyjściem szlak, pamiętając iż przede mną góry , strome podejścia no więc zejścia też, a ponadto 12 km odludzia, żadnej wioski, żadnej cywilizacji. Idę  sama,  nie chce kusić losu, czekam…
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011r., etap 11

17 września, z redocilla del Camino do Villafranca Montes de Oca, 24 km Na szlak wyszłam bardzo wcześnie: prawie dwie godziny szłam w ciemności. Na dodatek mży kapuśniaczek, tak że po raz pierwszy wyciągam pelerynkę przeciw deszczową. Długo jednak w niej nie szłam, bo deszczyk był raczej symboliczny, a w pelerynie od razu zrobiło mi…
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011r., etap 10

16 września , z Ciruena do Redocilla del Camino, 17 km Wyruszamy z Ciruena wczesnym rankiem, jest jeszcze ciemno, świecimy latarkami, aby dostrzec żółte strzałki wskazujące drogę. Pierwsze 6 km jest dosyć przyjemne, idzie się niemal równą drogą. Za to atmosfera  towarzyska jest raczej oziębła, Hanni idzie z tyłu , a ja prę do przodu……
Czytaj dalej

Camino Frances, 2011, etap 9

15 września, z Ventosa do Ciruena, 25 km Przy  porannnej  kawusi ,  jedna z nowo poznanych wczorajszego wieczora dziewczyn ( Niemka) mówi mi, ze jest tu też jeszcze jedna Polka. Jestem zdumiona, języka polskiego nie słyszałam na camino od wielu już dni. Proszę, żeby mi pokazała tą osobę. Prowadzi mnie do hallu i mówi to…
Czytaj dalej