Via Francigena 2015, cz.11 /part 11

SAM_0808
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Bolsena – Montefiascone

Dzisiaj jest dzień „lajtowy”, odcinek ma tylko 18 km, a na dodatek z pięknym widokiem na jezioro  Lago di Bolsena. Idę jak zauroczona, ono mnie fascynuje, przyciąga wzrok, hipnotyzuje niemal…

SAM_0779                                                                Bolsena  żegna    /   Bolsena says Goodbye

Nie pamiętam dokładnie drogi, widać nie było nic bardziej interesującego od lazurowej  tafli jeziora, którą miałam niemal cały czas po prawej stronie.  Nie było żadnej wioski, żadnej miejscowości , słowem niczego, co mogłoby odciągnąć mój wzrok i skierować  uwagę na coś innego ( nie mówiąc już o tym, że nie było też żadnego baru, w którym mogłabym się posilić, odpocząć, napić)…

2015-05-13 08.29.46                             jezioro, jezioro, jezioro … i tak przez 18 km    /   18 km along the lake Bolsena

Na przedmieściach Montefiascone  znajduje się tablica informująca,  że z  tego miejsca jest równo 100 km do Piotrowego Grobu w Rzymie. Blisko, coraz bliżej…

2015-05-13 10.09.29                                                  już tylko   100 km do  Rzymu     /   only 100 km to Rome

Drepczę przedmieściami Montefiascone, aby  na koniec dotrzeć do starych  murów obronnych i równie starej bramy wejściowej  , za którą rozpościera się najstarsza część miasteczka. I od razu zakochuję się w tym miejscu, i już wiem, że chcę tu zostać na zawsze… A przynajmniej na dzień dłużej… I już wiem, że  zrobię sobie dzień przerwy w tym urokliwym miasteczku. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia…

SAM_0800                                    Brama wejściowa do starego miasta  /  The entrance gate to the Old City

SAM_0804                                                                  I kolejna brama  /  and next gate

 

SAM_0807                            i wciąż wyżej i coraz piękniej   / the street goes higher and higher and getting more beautiful

Zainstalowałam się u siostrzyczek w Instituto  Divino Amore, bo to w samym  centrum starego miasta. Pokoik mam dwuosobowy, ale jestem sama, więc czuję się zupełnie swobodnie ( tak naprawdę to jestem zupełnie sama w całym obiekcie).

SAM_0802

Po obiadku i króciutkim odpoczynku idę zwiedzać miasteczko. Wprawdzie upał jest jeszcze nie do wytrzymania, ale mnie szkoda czasu, szkoda słońca  i,  z niecierpliwością niemal dziecięcą , chcę jak najszybciej zobaczyć wszystko to, co najpiękniejsze. Montefiascone zwane jest „Perłą Północnego Lacjum” ( La Perla dell’Alto Lazio) , a nazwa jego prawdopodobnie wzięła się od  słowa „fiascone”, oznaczające naczynie  na wino,  na cześć bogatej tradycji winnej tego  miasteczka i okolic. Najbardziej sławne jest wino Est!Est!!Est!!!

SAM_0808                                     Podziwiam też takie piękności na murach /  One of polychrome

SAM_0814        Szczyt  wzgórza to „Forteca  Papieży”   ( Rocca dei Papi ) /  On the top of the hill  there is „The Papal Fortress”

Obecnie na wzgórzu prowadzone są prace archeologiczne, odkryto  tam neolityczne  grobowce  z około  1800 lat p.n.e., a także bogate ślady kultury etruskiej.

SAM_0817                                                       widok z Rocca dei Papi  /  view from the hill

Przed wieczorem ,  kiedy wróciłam do klasztoru zastałam drzwi zamknięte. Wszystkie siostry były w kościele, więc i ja poszłam. Po mszy podszedł do mnie ksiądz, który ją odprawiał ( zaciekawiony widocznie nieznaną twarzą) i  spytał skąd jestem. Kiedy usłyszał, że z Polski przypomniał mi, że dzisiaj mija  14 lat jak nasz Papież został postrzelony na Placu Św. Piotra. No proszę, a ja o tym zapomniałam. Potem zaprosił mnie, abym poszła z nim jutro do Marty  (miejscowość nad jeziorem, w której odbywać się  będzie fiesta), ale wyruszyć trzeba o 4-tej rano. Podziękowałam najuprzejmiej jak umiałam, ale nie, na  jutro mam trochę inne plany…

SAM_0824                    Wieczorny widok z mojego okna na jezioro  / Evening view on the lake  – from my window

Następnego dnia zaplanowałam  zwiedzanie okolic jeziora; najodpowiedniejsze wydawało  mi się Capodimonte, oddalone około 15 k m od Montefiascone, w którym to miasteczku jest możliwość wypłynąć statkiem na jezioro.

SAM_0829                                            Capodimonte od strony jeziora /  Capodimonte seen from the lake

Capodimonte to kolejne  stare miasteczko, otoczone  murami obronnymi, tyle, że o wiele mniejsze od Montefiascone. Kiedy okazało się , że z wycieczki na jezioro nic nie będzie ( byłam jedyna chętna na taki rejs) , poszłam do górnego miasta, obeszłam  uliczki, a wszystko to zajęło mi raptem niecałą godzinę.

Postanowiłam zatem pójść jeszcze  do Marty ( ok. 2 km), aby zobaczyć tamtejszą fiestę.  14 maja każdego roku  składa się tu hołd Górskiej Madonnie ( La Madonna del Monte). Zwyczaj ten utrzymuje się  od XVI w.

SAM_0837SAM_0839

 

 

 

 

 

Byłam pod wrażeniem; udział w fieście bierze chyba cała okolica,  nieprzerwany tłum płynie wśród ulic. A że sanktuarium jest po drugiej stronie szosy , więc zamknięty jest ruch samochodowy na długi czas.  Miejscowość jest pięknie ustrojona, przypomina mi to  nieco nasze Boże Ciało.

Po powrocie  do Montefiascone ,   spaceruję jeszcze  jego uliczkami, aby nacieszyć  się atmosferą, napaść oczy  widokami i wyrazić wdzięczność, że dane mi było znaleźć się w tym miejscu i zobaczyć wszystko to, co zobaczyłam.

 

 

 

 

 

2 komentarze do “Via Francigena 2015, cz.11 /part 11

  1. za pomocą Twojego wpisu przeniosłam się w okolice Bolsena, miasta które uwielbiam i jezioro, które swoim chłodem uratowała mnie parę razy w dni diabelskiego włoskiego lata, kiedy człowiek, który nie miał domu z basenem (niby ja) z upału ledwie chodził. Jezioro Bolsena ma dla mnie wielkie zasługi w tym względzie, powinnam dać mu medal. Następnym razem, gdy będę w tych okolicach poza sezonem (mam na myśli poza upałem 46 stopni w cieniu), obejrzę sobie dokładnie miejsca, które opisujesz, a w których nigdy nie byłam, bo rozumiesz, od razu było wielkie CHLUP DO JEZIORA, z którego nie wychodziłam przez cały dzień :) Więc poza senonem czas na Martę, Montefiascone, klasztor siostrzyczek i wszystkie inne :)
    Ciało :)

  2. zrób to koniecznie… oprócz „chlup do wody” poprowadź swoją „pandzię” do tych innych, pięknych miejsc wokół jeziora… a nawet na jeziorze, na którym są śliczniutkie wyspy, do których niestety nie miałam jak się dostać…
    Nie zawsze oddaję cały urok wszystkich miejsc, przez które idę ( lezę), zmęczenie czasem odbiera zdolność pozytywnej percepcji, ale przecież komu jak komu, Tobie nie muszę wszystkiego tłumaczyć…
    Mille baci !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>